Konwerter wideo
Wczytaj wideo, wybierz format wyjściowy, rozmiar i jakość, a potem naciśnij Konwertuj. Wszystko dzieje się na Twoim urządzeniu — Twoje wideo nigdy nie opuszcza komputera.
Jak działa ten konwerter wideo
Twoja przeglądarka odczytuje wideo własnym, wbudowanym dekoderem, a my kodujemy je ponownie jej własnym koderem — plik nigdy nie opuszcza Twojego urządzenia, dlatego nie ma tu paska wysyłania ani kolejki oczekiwania. Wybierasz kontener (MP4 lub WebM), rozdzielczość, do której wideo ma zostać zmniejszone, oraz poziom jakości; narzędzie odtwarza wideo jeden raz i nagrywa wynik w czasie rzeczywistym, więc dwuminutowe wideo zajmuje około dwóch minut. Obniżenie rozdzielczości lub jakości to też uczciwy sposób na zmniejszenie wideo, które jest za duże, by je wysłać lub gdzieś przesłać.
Dlaczego na wyjściu tylko MP4 i WebM?
To jedyne dwa formaty, które przeglądarki potrafią naprawdę zapisywać, a razem pokrywają niemal wszystko: MP4 (H.264) odtwarza się wszędzie — na telefonach, telewizorach, w WhatsApp i programach do montażu — a WebM to otwarty format sieci. Zapis innych formatów (AVI, MKV, MOV) oznaczałby dostarczenie własnych koderów wideo, a to przy popularnych kodekach wymaga licencji patentowych, których świadomie unikamy — koder, z którego korzystamy, to ten, na który licencję ma już producent Twojej przeglądarki. To, który z tych dwóch formatów zobaczysz na liście, zależy od przeglądarki: Safari zawsze oferuje MP4, aktualne Chrome i Edge również, a Firefox obsługuje wyłącznie WebM.
Dlaczego konwersja trwa tyle, ile samo wideo?
Narzędzie dosłownie odtwarza Twoje wideo jeden raz i nagrywa wynik — właśnie dzięki temu działa na każdym urządzeniu i niczego nie przesyła. Procent postępu pokazuje, jak daleko jest konwersja, a kartę możesz zostawić w tle; nagrywanie działa dalej.
Mój plik AVI lub WMV nie chce się wczytać — dlaczego?
Narzędzie potrafi odczytać wszystko, co potrafi odtworzyć Twoja przeglądarka, a przeglądarki z reguły nie odtwarzają AVI ani WMV. MP4, WebM oraz większość plików MOV i MKV działają bez problemu. Stary plik AVI lub WMV otwórz najpierw w odtwarzaczu na komputerze, takim jak VLC, i skorzystaj z jego funkcji eksportu — potem to narzędzie przejmie resztę.
Czy konwersja poprawia jakość?
Nie — ponowne kodowanie zawsze kosztuje odrobinę jakości, więc lepiej konwertować raz niż wielokrotnie. Wybierz "Wysoka", jeśli planujesz dalej edytować wynik, "Średnia" do udostępniania, a "Niska", gdy najmniejszy możliwy plik liczy się bardziej niż wygląd. Obniżenie rozdzielczości zmniejsza plik o wiele bardziej niż obniżenie jakości.
Jakie ustawienia do jakiego celu
O wszystkim decydują trzy wybory: kontener, rozdzielczość i jakość. Kontener dotyczy tego, gdzie plik ma się odtwarzać — MP4 na telefony, komunikatory, telewizory i programy do montażu, WebM, kiedy trafia na stronę internetową. Rozdzielczość jest zdecydowanie największą dźwignią wielkości pliku, a jakość to regulacja precyzyjna. Dobrym nawykiem jest najpierw zdecydować, dokąd trafia film, i od tego cofnąć się do ustawień, zamiast konwertować na maksimum i mieć nadzieję.
Jak zmniejszyć film na tyle, żeby dało się go wysłać
Zmniejsz rozdzielczość, zanim ruszysz jakość. Przejście z 1080p na 720p usuwa ponad połowę pikseli i na ekranie telefonu prawie nikt tego nie zauważa, podczas gdy obniżenie jakości widać jako ruch w kwadratach na długo przedtem, nim plik tyle schudnie. Do komunikatora 720p przy średniej jakości zwykle w zupełności wystarcza; jeśli nadal jest za duży, 480p to kolejny uczciwy krok. A krótszy fragment za każdym razem wygrywa z długim i mocno skompresowanym.
Zostaw jakość, jeśli będziesz jeszcze montować
Każde ponowne kodowanie kosztuje odrobinę jakości, a straty się sumują: plik przekonwertowany trzy razy nosi widoczne uszkodzenia, których żaden późniejszy krok nie cofnie. Konwertuj więc raz, na końcu. Jeśli film idzie najpierw do programu montażowego, zachowaj pierwotną rozdzielczość i wybierz wysoką jakość, a zmniejszaj dopiero gotowy wynik. A jeśli plik już odtwarza się tam, gdzie go potrzebujesz, nie konwertuj go wcale — najlepsza konwersja to ta, którą się pomija.
